opko grama

nono :: postacie :: INNE

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down

opko grama

Pisanie by LAYNE on Czw Gru 07, 2017 9:52 pm

dsghtfkj
avatar
LAYNE
baned
baned

Liczba postów : 698
Join date : 12/09/2013

http://pudliszkikeczup.liberte.tv

Powrót do góry Go down

Re: opko grama

Pisanie by LAYNE on Czw Gru 07, 2017 10:37 pm

Evening was going to the end, slowly giving way to cold night, bright and shiny with artificial lights. The city seemed to didn't see the difference in changing time of day. It was still alive and even more loud and expressive than it was barely a few hours ago. Travis watched some amused group of people from inside the taxi, chewing lazily on a bite of hamburger. There were mostly young people, entering or leaving the club. He wondered if the person he was waiting for is going to appear before he gets another call from taxi base.
avatar
LAYNE
baned
baned

Liczba postów : 698
Join date : 12/09/2013

http://pudliszkikeczup.liberte.tv

Powrót do góry Go down

Re: opko grama

Pisanie by LAYNE on Czw Gru 14, 2017 6:29 pm

Iris

- oprowadzam ludzi po galerii sztuki, opowiadam o czymśtam
- w koncu przechodzę do nowej serii obrazów, będących głownym tematem od kilku miesięcy - artystka która je namalowała zmarła i galeria zorganizowała specjalną wystawę w jej imieniu
- jej obrazy przedstawiają wiele różnych rzeczy ale mają pewną cechę wspólną - postacie w nich ujęte mają bardzo wyraziste, duże oczy
- zaczynam opowiadać o obrazach, starając się zainteresować gości, ale mimowolnie zbaczam z tematu za bardzo skupiając się na oczach postaci. opowiadam o technice, pędzlach i przechodzę do wrażenia jakie na mnei sprawiają. odbieram je bardzo personalnie.

ORRRRRRR

- maluję sobie obraz, jest fajnie, slonce rzuca pomarancozwe swiatlo sratatata
- opis pomieszczenia i obrazów, które się w nim znajdują, porównanie, opis co je łączy; każdy ma dla mnie specjalne znaczenie;
- przejście do obrazu, który obecnie maluję- nie potrafię uchwycić tego co bym chciała, mimo że obrazy mają różną tematykę
- frustruję się i idę zaparzyć sobie herbatę
- wracając z nią do pomieszczenia zatrzymuję się przed obrazem, mając jednocześnie widok na pozostałe i nagle mówię o tym dlaczego nie potrafię stworzyć nic nowego i co łączy wszystkie obrazy
- wszystkie postacie ze wszystkich dzieł, dokończonych i nie, mimo miny mialy ten sam wyraz oczu. bylo cos w liniach, ktore je tworzyly. w machnieciu pedzlem, ujeciu swiatla. to nie dawalo mi spokoju, uciskalo mnie w srodku, dajac jednoczesnie uczucie ukojenia i bezpieczenstwa.
- wtedy spojrzalam na stojace na szafce zdjecie. usmiechaly sie stamtad te same oczy mojej matki.
- przemyslenia, czyli:
+ myslalam, ze to ja malowałam postacie, podczas kiedy to moja mama malowala mnie

It was sunny afternoon and the peachy light was flashing through the firanki in flower shapes. I felt that that day I would rozwiązać tajemnicę, mimo że nic tak naprawdę tego nie wróżyło. To był spokojny, przyjemny dzień. Odwiedziła mnie przyjaciółka, mieszkająca parę przecznic ode mnie. Umówiłyśmy się wcześniej, że pomoże mi wybrać dywan do salonu, ale skończyło się na oglądaniu serialu. Potem zrobiłam sobie przekąskę według przepisu znalezionego jakiś czas temu w starej książce kucharskiej, o czym zapominałam przez kilka minionych dni. Okazało się naprawdę warte uwagi. Potem przeszłam do pracowni. Usiadłam przed sztalugą z dużym płótnem i przyjrzałam się temu co na niej było. Zapowiadało się całkiem dobrze. Gdybym mogła, spędzałabym przed tym obrazem całe dnie, póki bym go nie skończyła. Miałam co do niego wielkie nadzieje. To miało być to przełomowe dzieło w mojej karierze. Ten obraz, który miał być jednocześnie linią odcinającą stare dzieła od tych, które będę tworzyć po nim. Miał mnie uwolnić. Czułam, że to dobry dzień. Farba ładnie się nakładała, kolory były właśnie takie jakie powinny być. Zauważyłam też kilka niedociągnięć, które udało mi się succesfully poprawić. Tło było już prawie skończone. Od jakiegoś czasu pracowałam nad obrazaqmi w ten inny, trudniejszy dla mnie sposób. Najpierw skupiałam się na tle, ubraniach, cieniach, materiałach i ciele, i dopiero kiedy to było już skończone, przechodziłam do malowania twarzy. Oczy zostawiałam na sam koniec. Jednakże w tym przypadku zanim udało mi się dopracować tło, zdecydowałam się przejść od razu do najtrudniejszej dla mnie części. Do oczu. Zaledwie kilka razy poprowadziłam pędzel, a już wiedziałam, że cały obraz jest porażką. To nie były oczy, które chciałam namalować... Nagle poczułam na sobie wzrok wielu par oczu. Rozejrzałam się po pokoju, sunąc wzrokiem po wielu zdjęciach oczu, które wykonałam przez ostatnie kilka miesięcy, a następnie po obrazach stojących na podłodze, na których oczy postaci wydawały się mieć ten sam wyraz, mimo różnych ujęć, kształtów i samej tematyki obrazów. Było coś w liniach, które je tworzyły. W ujęciu światła, machnięciach pędzla. Miałam wrażenie jakby patrzyły na mnie setki par oczu tej samej osoby. Ale wystarczyo jedno spojrzenie na zdjęcie stojące na szafce by mnie uspokoić. Patrzyłam na te same oczy, które mnie prześladowały, a mimo to czułam ukojenie i bezpieczeństwo. Powoli podeszłam do szafki i podniosłam zdjęcie, na którym pozowałam z mamą na placu zabaw. Fotografia oprawiona była w ręcznie robioną ramkę z gipsu. Zrobiłam ją w szkole podstawowej na dzień matki. Był to ostatni prezent, który jej dałam.








avatar
LAYNE
baned
baned

Liczba postów : 698
Join date : 12/09/2013

http://pudliszkikeczup.liberte.tv

Powrót do góry Go down

Re: opko grama

Pisanie by LAYNE on Czw Gru 14, 2017 8:28 pm

It was sunny afternoon when I thought of my unfinished painting. The weather was nice for a walk in the park or a picnic with friends but I was reserving it for a different purpose. It was that kind of day that właściwie nothing could ruin my humor. The peachy light was blaring through the drapery in flowery shapes. I felt as every detail of that day inspired me to paint. My morning was lovely and a tea was not to sweet. I had made myself a snack according to the recipe from a cookbook, of which I kept forgeting for couple of days. It came out really tasty and I thought that I have to do it for my friend someday. Then I went to my workroom. I was really thinking about it all day. I sat in front of an easel with a big canvas attached to it and took a long look at what was on it. I had big hopes for it. I wanted it to be my groundbreaking work, which was meant to draw a line between my old works and the new ones. I wished it would free me. I felt that was a good day for finishing it. The paint dried up nicely and the colors were such as they should be. I noticed a few niedociągnięcia and successfully fixed them. The background was almost done. I had been working on my paintings in different, more difficult way from some time. First I was focusing on the environment, clothes, shadows, materials, and whet it was done I was going for the face. However, in this case I went straight to the point and left it for later. It was like eating the cherry before the cake. I knew it wasn't a good idea but the temptation was to high. I put everything on one card and started to paint without the pencil sketch. It was only a moment and just a few brush strokes, before I noticed that it was all ruined. Those eyes were not the ones I had had in my mind... Or were they? Suddenly I felt like many pairs of eyes was starring at me. I looked around the room. The walls were filled with photos of many different faces that I made over the last months. Under them were several of my paintings of characters with the same look, though the subject matter was different. It was something in the lines that made them. In the shadows, in the brush strokes. I had the impression like it was hundreds of pairs of eyes of the same person were watching me. But one look at the photo on a cabinet was enough for me to calm down. I was looking at the same pair of eyes that were hunting me but I was feeling safe. I slowly approached the cabinet and picked up the photo of me and my mother posing together at the playground. It was in a handmade gypsum frame which I made in elementary school for mother's day. It was the last present I gave her.







avatar
LAYNE
baned
baned

Liczba postów : 698
Join date : 12/09/2013

http://pudliszkikeczup.liberte.tv

Powrót do góry Go down

Re: opko grama

Pisanie by LAYNE on Czw Gru 14, 2017 8:44 pm

It was sunny afternoon when I thought of my unfinished painting. The weather was nice for a walk in the park or a picnic with friends but I was reserving it for a different purpose. The peachy light was blaring through the drapery in flowery shapes. I felt as every detail of that day inspired me to paint. I sat in front of an easel with a big canvas attached to it and took a long look at what was on it. I was really thinking about it all day. I wanted it to be my groundbreaking work, which would draw a line between my old works and the new ones. I felt that was a good day for finishing it. The paint dried up nicely and the colors were such as they should be. I noticed a few niedociągnięcia and successfully fixed them. The background was almost done. I had been working on my paintings in different, more difficult way from some time. First I was focusing on the environment, shadow and materials, and then was the face. However, in this case I went straight to the point. It was like eating the cherry before the cake. I knew it wasn't a good idea but temptation was to high. I put everything on one card and started to paint without the pencil sketch. It was only a moment and just a few brush strokes, before I noticed that it was all ruined. Those eyes were not the ones I had had in my mind... Or were they? Suddenly I felt like many pairs of eyes was starring at me. I looked around the room. The walls were filled with photos of many different faces that I made over the last months. Under them were several of my paintings of characters with the same look, though the subject matter was different. It was something in the lines that made them. In the shadows, in the brush strokes. I had the impression like it was hundreds of pairs of eyes of the same person were watching me. But one look at the photo on a cabinet was enough for me to calm down. I was looking at the same pair of eyes that were hunting me but I was feeling safe. I slowly approached the cabinet and picked up the photo of me and my mother posing together at the playground. It was in a handmade gypsum frame which I made in elementary school for mother's day. It was the last present I gave her.
avatar
LAYNE
baned
baned

Liczba postów : 698
Join date : 12/09/2013

http://pudliszkikeczup.liberte.tv

Powrót do góry Go down

Re: opko grama

Pisanie by Sponsored content


Sponsored content


Powrót do góry Go down

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry


nono :: postacie :: INNE

 
Permissions in this forum:
Nie możesz odpowiadać w tematach